Co tyle kosztuje w sukni ślubnej?

dnia

Ten artykuł zaciekawi każdego, kto kiedykolwiek zastanawiał się, za co tak naprawdę płaci się kupując ubrania, a w szczególności tak wyjątkowy produkt, jak suknia ślubna szyta na miarę. Pokaże też trochę szycia i funkcjonowania firmy „od kuchni”.

Na cenę każdego ubrania składa się wiele (bardzo wiele) czynników. O ile w przypadku sukienek tzw. ready-to-wear (czyli odszytych w gotowej rozmiarówce) jest to skomplikowane, ale przewidywalne, o tyle szycie miarowe to zupełnie inna bajka. Do wszystkich kosztów rozmiarówki dochodzą liczne dodatkowe elementy. Postaram się wszystko rozłożyć na czynniki pierwsze i pokazać,  dlaczego wysokiej jakości ubrania i usługi (tym przecież jest szycie miarowe) wyprodukowane nie krzywdząc nikogo po drodze muszą swoje kosztować.

TKANINY

Zacznę od oczywistego i nie będę się tu rozwodzić – to rozumie chyba każdy. Dobrej jakości tkanina kosztuje. Im mniej kupujesz (a nasz butik zalicza się do niewielkich), tym drożej. Metr jedwabiu czy dobrej koronki to cena od 70 do 400 zł (można i drożej). Niektóre tkaniny sprowadzamy np. z USA, więc do ceny doliczyć trzeba cło i koszty przesyłki. Niektóre nasze fasony to nawet 16 m tkaniny.
Do tego dochodzą dodatki – zamki, metki, guziki, lamówki, klejonki, taśmy, nici, haftki i mrowie innych drobiazgów.

PRACA SPECJALISTÓW

Pewnie słyszeliście o rozpaczliwych liścikach, które ostatnio klienci dużej światowej sieci odzieżowej znajdowali w szwach swoich zakupów: „produkt, który kupiłeś, ja uszyłem i nie dostałem za to zapłaty”. Uczciwość pracodawców i warunki zatrudnienia w branży modowej to temat wciąż za mało gorący (bo problem się nie zmniejsza), ale na tyle znany, że nie muszę go szczegółowo tłumaczyć. My wszystkich zatrudniamy na umowę o pracę, płacimy wszystkie składki i ubezpieczenia. Do tego zatrudniamy zdolne i wykwalifikowane krawcowe – tylko one poradzą sobie z szyciem miarowym (różnica w zawodach krawcowej i szwaczki odzwierciedla się w umiejętnościach tak samo jak w wynagrodzeniu). Nieustannie prowadzimy wewnętrzne szkolenia, rozwijamy się i doskonalimy jakość konstrukcji, odszycia i wykończenia.

A przecież w procesie szycia miarowego uczestniczy nie tylko krawcowa. Każda nasza klientka od początku do końca prowadzona jest przez jedną z naszych konsultantek. Są to osoby z doświadczeniem i wykształceniem w krawiectwie i projektowaniu. Potrafią fachowo doradzić i np. ocenić, jaka modyfikacja jest technicznie możliwa. To one profesjonalnie zdejmują miarę i wyceniają suknię, co mogą zrobić dzięki znajomości konstrukcji i szerokiej wiedzy z zakresu materiałoznawstwa, w której nie do przecenienia jest doświadczenie. U nas nigdy nie spotkasz się z przypadkową osobą. Nie zatrudniamy ekspedientek, które przechodzą szkolenie z obsługi kasy fiskalnej i na tym koniec. U nas jest się w odpowiednich rękach.

Łączny czas pracy krawcowych i konsultantek spędzony nad jedną sukienką waha się od 15 do 30 godzin. Do tego doliczyć należy czas spędzony na zamawianiu tkanin, wycieczkach do hurtowni, szkoleniach i spotkaniach mających na celu doskonalenie naszej usługi – koszt tego czasu rozkłada się na wszystkie suknie.

MODYFIKACJE

Oferując ujednolicone fasony bez możliwości dokonywania zmian i wyboru innych tkanin można sporo oszczędzić. Ale my postanowiliśmy wyróżnić się na rynku tym, że takie modyfikacje dopuszczamy i to daleko idące. Można zmieniać tkaniny, miksować góry z dołami, dokładać lub odejmować różne elementy. To też kosztuje. Nad każdą zmodyfikowaną suknią krawcowa musi spędzić więcej czasu – na planowaniu szycia, tworzeniu wykroju i krojeniu. Ale dzięki temu sukienka może być taka, jak chcesz, a nam o to chodzi.

JEDEN DACH NAD GŁOWĄ

Wiele firm otwiera reprezentacyjny salon w dobrej dzielnicy, a szwalnię lokuje w jakiejś hali/garażu pod miastem, z ogrzewaniem lub bez, z oknami albo nie. My wynajęliśmy duży lokal w kamienicy w Śródmieściu i rzuciliśmy się z motyką na słońce postanawiając, że wszystko będzie się odbywało pod jednym dachem. Koszty wynajmu są wyższe niż w pierwszym wariancie, ale według nas warto. Z dwóch powodów: po pierwsze jako firma jesteśmy naprawdę zespołem, dobrze nam się pracuje razem, unikamy nieporozumień, podziałów i trudności w komunikacji. Taka atmosfera przekłada się także na końcowy produkt. Po drugie, kiedy wszystko dzieje się na miejscu, klientki nie tylko mają komfort odbywania wszystkich przymiarek w dogodnej lokalizacji, ale mogą też na własne oczy zobaczyć, w jakich warunkach i w jaki sposób powstaje ich suknia.

Utrzymanie pracowni to nie tylko koszty najmu. Dochodzi do tego prąd, sprzątanie, rachunki na internet i telefon, kawa, herbata itd.

KOLEKCJA POKAZOWA I LOOKBOOK

Niemal każda przyszła panna młoda decyduje się na zakup sukni na podstawie między innymi kolekcji danej marki pokazanej na zdjęciach. Z perspektywy klientki to rzecz tak oczywista, że niemal przezroczysta. Tymczasem nic nie dzieje się samo. Stworzenie pokazowej kolekcji i sfotografowanie jej to ogromna praca i duża inwestycja, która później musi zwrócić się w sprzedanych sukniach – inaczej firma przynosi straty i nie może już szyć sukienek.
Praca nad kolekcją trwa około pół roku. Najpierw powstają pomysły i projekty (koszt: praca projektanta), potem przychodzi czas na konstrukcję (koszt: czas konstruktorki lub usługi firmy konstruktorskiej, ploterowe wydruki szablonów), odszycie z poprawkami, błędami i kolejnym poprawianiem (koszt: czas krawcowych, tkaniny). Gotową kolekcję trzeba sfotografować, a koszt sesji potrafi być wysoki – tu wszystko jest ważne, bo końcowy efekt może zdecydować o tym, czy ktoś na swój wielki dzień wybierze suknię od nas, czy nie. Zawsze chcemy, żeby było perfekcyjnie i wiąże się z tym dużo nerwów. Przy organizacji sesji koszty to przede wszystkim gaża fotografa, modelki, makijażystki i fryzjerki, ale też studio, wynajem samochodu, dekoracja, katering. I duuuużo czasu na organizację tego wszystkiego. A kolekcję ślubną fotografujemy dwa razy – nastrojowe zdjęcia w plenerze, oddające ducha kolekcji to jedno, ale przecież niezbędne są też pokazujące model szczegółowo zdjęcia całej sylwetki przodem, bokiem, i tyłem (drugi fotograf, druga modelka, drugi makijaż, drugie wszystko…).
Do tego w niektórych wypadkach (przede wszystkim kolekcji ready-to-wear) dochodzą do tego zdjęcia packshotowe, zwane „duszkami”.

REKLAMA I DOTARCIE DO KLIENTKI

Fajnie byłoby takie zdjęcia wydrukować w formie katalogu – to kolejny koszt (na który my jeszcze – trzeba przyznać – nie odłożyliśmy). A jak nie katalogu, to przynajmniej jakieś ulotki. Z czymś przecież trzeba pojechać na targi. Tu zahaczamy o rozległy dział kosztów związanych z reklamą, czyli przedarciem się z informacją o naszej marce do zainteresowanych. Hej, patrzcie! My szyjemy takie i takie sukienki, może Wam się spodobają, sprawdźcie! Z takim z grubsza przesłaniem staramy się różnymi drogami dotrzeć do Was. Inwestujemy w reklamę w internecie, dzięki której niewielkie firmy mogą pozwolić sobie na reklamę w ogóle. Koszty mediów tzw. ATL, czyli m.in. telewizji są dla nas absurdalne, ale dla większości małych marek także reklama prasowa to nieosiągalne marzenie. Małe marki mogą zaistnieć dzięki sieciom społecznościowym i za to kochamy demokratyzującą siłę internetu. Jeździmy też na targi ślubne, ale tylko wyselekcjonowane, tzw. alternatywne – czyli bez bez. Takie targi to koszt wynajęcia stoiska, dojazdu (wynajem samochodu, paliwo, ubezpieczenie), noclegu, dekoracji, materiałów reklamowych i pracy naszych pracowników. Jeździmy na targi mniej więcej 6-8 razy w roku.
W każdy produkt, który kupujesz, wliczony jest koszt marketingu, czy to jogurt czy nowe Ferrari. Z sukienkami nie jest inaczej i choć odsetek ceny pokrywający te koszty jest mniejszy niż w wypadku dużych sieciówek, które na reklamę i PR przeznaczają ogromne nakłady, a oszczędzają na produkcji, to i tak sporo się na niego składa.

POŚREDNICY

Swoją część dokładają także różnego rodzaju pośrednicy. Od tych największych, czyli butików (tych w sieci i tych w realu), które w zamian za możliwość sprzedaży pobierają prowizję (od 20 nawet do 47%!) po operatorów kart kredytowych i płatności online (płacimy odpowiedniemu operatorowi do kilku procent prowizji za każdą transakcję dokonaną inaczej niż gotówką). Ze współpracy z niektórymi pośrednikami musimy rezygnować ze względu na zbyt wysoką prowizję, której nie pokryłaby nasza marża.
Do tego punktu dodam także koszty utrzymania strony internetowej i sklepu online.

PAKOWANIE, WYSYŁANIE

Każdą suknię szytą na miarę odbierasz na wieszaku i w bezpiecznym pokrowcu. Każdą suknię wysyłaną do klientki bezpośrednio lub za pośrednictwem butiku pakujemy w firmowe pudełko, dokładamy starannie zaprojektowane karty z podziękowaniem, instrukcją konserwacji i innymi informacjami. I wysyłamy na nasz koszt najpewniejszą firmą kurierską w kraju. To ważne rzeczy, bez których usługa nie byłaby kompletna, ale to też są sprawy, które muszą być wliczone w cenę sukni.

SETKI DROBIAZGÓW

Nie wiem nawet, jak zacząć wymieniać tony innych drobnych kosztów, których istnienia można nawet nie podejrzewać zakładając firmę, ale faktury za nie układają się w pokaźne stosiki, a zliczone w excelu dają wielocyfrowe pozycje. Spróbujmy z kilkoma przykładami: artykuły papiernicze, woda demineralizowana do żelazek przemysłowych, skarpetki „stópki” do przymierzania butów, naprawa maszyn, naprawa komputerów, pralnia chemiczna, kolorowe naklejki pomagające w planowaniu pracy, wtyczki do sklepu online, bez których nie można się obejść, licencje na programy komputerowe, bez których nie można się obejść, kwiaty do pracowni, parkomat, folia strechowa, tysiące szpilek (Kiedyś myślałam, że szpilki kupuje się i są – jednym z najciekawszych odkryć, jakie poczyniłam prowadząc firmę jest to, ile szpilek potrafi zniknąć w tydzień. Jak pralka i skarpetki.).

ODPOWIEDZIALNOŚĆ SPOŁECZNA

Na koniec zostawiłam temat, który jest trudny, ale ważny. Mam wrażenie, że wciąż żyjemy w kraju, w którym nie unikanie podatków za wszelką cenę uważane jest za frajerstwo. A my myślimy inaczej. Podatki płacić trzeba, koniec i kropka. Nie tu jest miejsce do argumentowania, tak po prostu jest. My podatki płacimy, bez uników. Z każdą zakupioną u nas rzeczą otrzymasz paragon fiskalny. A to oznacza, że około 1/5 ceny każdej sukienki to nie są nasze pieniądze. Łatwo policzyć, że przy sukni ślubnej za mniej więcej 2000 zł jest to około 400 zł. Oddajemy je państwu, czyli nam wszystkim (i znów – nie tu miejsce do dyskusji na temat tego, jak nimi gospodarzyć).
To nie wszystko – do VATu dochodzi PIT, czyli podatek dochodowy. To, co otrzymujemy za sukienkę, czyli jej cena minus VAT jest opodatkowane podatkiem dochodowym w wysokości 18%.

Nie zapominajmy o  ZUS. Płacimy składki wszystkim naszym pracownikom. To ogromna część kosztów firmy, ale nie godzimy się ani na umowy śmieciowe, ani tym bardziej na poszerzanie szarej strefy.

 

Wszystkie te rzeczy (choć z pewnością o czymś zapomniałam) składają się na koszt działania firmy, a więc koszt produktu. W żadnym z tych punktów nie chcemy chodzić na kompromisy – tylko tak możemy tworzyć produkt najwyższej jakości. Jeśli efekt końcowy ma być dopracowany, koszty będą większe – to zasada, której obejść się nie da.

Chcemy być szczerzy i otwarci: jesteśmy małą firmą założoną z pasji i bez wiedzy na temat wielu zagadnień formalnych związanych z takim przedsięwzięciem. Dopiero z czasem uczyliśmy się, na własnych błędach, jak poprawnie liczyć koszty. Dlatego między innymi kilka razy podnieśliśmy ceny – po prostu były niedoszacowane, nie zwracały się koszty. Do tego z chęci rozwijania się wprowadzamy coraz nowsze rozwiązania, coraz trudniejsze konstrukcje i coraz lepsze tkaniny – co, jak już wykazano, wpływa na ceny. Mamy ogromną nadzieję, że wciąż będziemy znajdować klientki, które potrafią docenić  serce wkładane w dopracowanie usługi szycia miarowego oraz tak wykonaną suknię i zrozumieć wszystkie wartości, które stoją za naszym przedsięwzięciem. A co za tym idzie – są skłonne za te wartości zapłacić, bo wiedzą, że one muszą kosztować.

Przy okazji zapraszamy Was do obejrzenia, jak wygląda nasza praca na co dzień.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s